Apostazja.info na Facebook'u

O tym, na co komu apostazja, czyli taki glejt na niewiarę, czy św. Piotr może być patronem apostatów i jak chrześcijanie mają traktować osoby, które formalnie chcą wystąpić z Kościoła - na portalu Fronda z br. Marcinem Radomskim rozmawia Marta Brzezińska.

Kapłan, jak można się spodziewać, wyraża pogląd, że apostazja jest niepotrzebna, że jest aktem sprzeciwu i buntu, jest chęcią zrobienia show. Duża część wypowiedzi poświęcona jest także sprawie oczekiwanego powrotu grzesznika do Kościoła.

Gdybym to ja przeprowadzał ten wywiad to zadałbym księdzu następujące pytanie:

Proszę księdza, proszę sobie wyobrazić, że kiedyś w młodości (w wieku "chmurnym i durnym") zapisał się ksiądz do fanklubu Doroty Nieznalskiej, artystki znanej z obrazoburczych instalacji. Wiele lat temu fascynował się ksiądz tego typu sztuką i aktywnie działał promując ten rodzaj sztuki. Jednakże wraz z upływem lat dojrzał ksiądz, otrzymał  łaskę wiary i dziś tego typu instalacje budzą w księdzu oburzenie i obrzydzenie. Dziś nigdy przenigdy nie zapisałby się ksiądz do czegoś takiego. Faktem historycznym jest jednak, że kiedyś ksiądz był członkiem tego fanklubu - tego epizodu z życia nie da się wymazać.

Formalnie wciąż ksiądz do niego należy pomimo, że nie uczęszcza już na spotkania członków klubu i nie opłaca składek. Status klubu nie przewiduje bowiem możliwości wyrzucenia ze swych szeregów osoby z tak błahych powodów. Jest ksiądz martwą duszą na liście członków - o niczym to nie świadczy, do niczego nie zobowiązuje. Fanklub ciągle istnieje, rozwija się i co roku chwali się, że ma tyle to a tyle członków. Może to zachęcać innych ludzi do zapisywania się do niego, pomagać zdobywać granty lub dofinansowanie zarówno fanklubowi jak i artystce. Piszą o klubie w gazetach, a jego prezes z uśmiechem lansuje swe tezy w programach telewizyjnych.

Może ksiądz ze spokojnym sumieniem powiedzieć: "A co mnie to obchodzi? Ja w głębi duszy już z tego fanklubu wystąpiłem, nie czuję się jego członkiem i nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Zakończyłem ten wstydliwy etap swego życia i chcę o tym zapomnieć. Nie będę się z klubu wypisywać!" Proszę mi szczerze odpowiedzieć czy tak właśnie by ksiądz postąpił?

I jeszcze jedno: co w przypadku gdy to rodzice zapisali księdza do tego fanklubu, kiedy był ksiądz jeszcze nieświadomym dzieckiem?