Apostazja.info na Facebook'u

4 lipca 2011 roku we wrocławskim klubie Falanster kilkanaście osób związanych z wrocławskim środowiskiem kulturalnym na imprezie „Rity Baum”, z okazji ukazania się najnowszego numeru tego pisma, dokonało aktu symbolicznej apostazji. Było to ważne i ciekawe wydarzenie, które udowodniło, że jest w Polsce wiele osób, które się czują źle ze świadomością swej formalnej przynależności do KRK. Co ważne osoby te mają odwagę o tym fakcie mówić. Kościół co prawda takiej formy wystąpienia nie uznaje, lecz dla osób biorących udział w tym wydarzeniu liczył się sam gest i swoisty coming-out mający formę publicznego protestu.

Nie była to pierwsza akcja tego typu, gdyż w 2007 roku jednym z punktów II Zjazdu Racjonalistów była także zbiorowa, publiczna apostazja. Akt apostazji został każdej indywidualnie osobie poświadczony wystawionymi imiennymi certyfikatami, podpisanymi przez świadków aktu w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, które inicjatywie patronowało.

Natomiast credo tegorocznej akcji to:

My, niżej podpisani, występujemy z Kościoła katolickiego.
Tym samym wykluczamy konieczność procedury apostazyjnej, którą narzucił Kościół katolicki. Nie wstępowaliśmy do Kościoła dobrowolnie ani świadomie (chrzest katolicki jest „przyjęciem do Kościoła” niczego nieświadomych niemowląt), dlatego też nie zamierzamy poddawać się urzędowym procedurom apostazyjnym, skonstruowanym przez Kościół katolicki w taki sposób, by skutecznie wystąpienie to utrudnić, a nawet uniemożliwić.

1. Czy zgodnie z nauką Jezusa można być chrześcijaninem bez świadomego wyboru?

2. Czy mimo świadomego wyboru innej wizji życia, człowieka i świata niż ta, którą głosi Kościół katolicki, można nadal być uznawanym za osobę „przynależną” do instytucji Kościoła, członka lokalnej, katolickiej parafii? Być uznawanym za statystyczny ułamek procenta w ewidencji wiernych lokalnej diecezji (jakiemu celowi to służy)?

Na powyższe pytania nasza odpowiedź brzmi: nie. Odpowiedź „tak” oznaczałaby i oznacza zgodę na naruszenie naszych podstawowych, demokratycznych praw obywatelskich, gwarantowanych przez Konstytucję RP.

 

Marcin Czerwiński, redaktor naczelny „Rity Baum”, jeden z pomysłodawców akcji, zwraca uwagę na rangę gestu symbolicznej apostazji:

- Akcję planowaliśmy długo. Od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że nie zastosujemy się do procedury kościelnej dotyczącej apostazji, ponieważ do Kościoła katolickiego byliśmy wpisywani jak nieświadome tego aktu dzieci. Nie rozumiem, dlaczego miałbym się dalej stosować do procedury tej instytucji, która nagminnie utrudnia ludziom odejście. Czuję się niezależnym człowiekiem, a nie kimś, kim można sterować. Dlatego jest mi obojętne, czy figuruję w parafialnych księgach i rejestrach. Nasza akcja ma również na celu pokazanie innym, że można z wolnej stopy podejmować tego typu decyzje i skoro nie jesteśmy traktowani przez Kościół jak partnerzy, nasza akcja ma również charakter publicznego protestu. Bo przecież, tak naprawdę, tego typu sprzeciw mógłby każdy wykonać we własnym domu, w kameralnym gronie najbliższych. Pragnę dodać, że mój protest wobec patologii dziejących się w polskim Kościele nie oznacza, że sprzeciwiam się całościowo tej instytucji, która spełnia istotną misję w naszym społeczeństwie, jak chociażby jeśli chodzi o jej działalność charytatywną. Podobnie jak nie podważam bardzo istotnej potrzeby posiadania wiary przez współczesnego człowieka.

Więcej na temat wydarzenia można przeczytać na stronach: Rita Baum, Rita Baum, MM Wrocław, Onet.