Apostazja.info na Facebook'u

[ujemny] Dobrze, że w końcu temat apostazji przestaje być tematem tabu. Moja nadzieja o nowe narodzenie, czy jak ktoś woli o przebudzenie nie wiążę się z upadkiem Kościoła Katolickiego (w końcu miłość Boża nie zna granic, nie ma co negować innych). Chodzi o coś zupełnie innego. Zauważcie, że jak człowiek ma dostęp do nowej opcji to się zaczyna nad nią zastanawiać. Rozważać za i przeciw. Ale też rozważać, toczyć dyskusję o samym sobie. Czy ja tego chce, czy ja jestem wierzący? Czy Bóg w ogóle mnie interesuję? Tych pytań można mnożyć, a każde z nich jest niezwykle ważne. Całe te przebudzenie ma polegać nie na negowaniu Kościoła Katolickiego tylko negowaniu samego siebie. Tworzeniu własnego ja. Można mieć wiele obaw. Ateizm, czy inna religia – takie decyzje może podjąć każdy… Ale ważne, że SAM ją podejmie, a nie ktoś za niego, bo tak robiono za dziada pradziada…