Apostazja.info na Facebook'u

19 lutego 2016 r. uzyskał moc obowiązującą „Dekret Ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła”. Zastąpił on poprzedni dokument Episkopatu z roku 2008. Procedura została złagodzona (nie potrzeba już dwóch świadków, ani dwóch wizyt na plebanii) i przedstawia się obecnie w następujący sposób.

Co jest potrzebne:

  1. Osobista wizyta na plebanii
  2. Musisz być osobą pełnoletnią i złożyć pisemne oświadczenie woli osobiście
  3. Trzy kopie deklaracji wystąpienia
  4. Świadectwo chrztu + kopia
  5. Dowód osobisty

Procedura

  1. W Parafii chrztu uzyskujesz świadectwo chrztu.
  2. Idziesz do parafii zamieszkania (nawet tymczasowego) czyli tej, której proboszcz puka do Ciebie po kolędzie). 
  3. Proboszcz weryfikuje Twą tożsamość. Proboszcz ma obowiązek spróbować odwieść Cię od Twojej decyzji.
  4. W obecności proboszcza podpisujesz trzy egzemplarze aktu wystąpienia. Jedna kopia jest dla Ciebie, jedna dla proboszcza i jedna dla kurii.
  5. Proboszcz wysyła akt wystąpienia do kurii. Kuria poleca parafii chrztu dokonać wpisu o wystąpieniu w Księdze Chrztu. 
  6. Ponownie uzyskujesz w parafii chrztu świadectwo chrztu - tym razem z dopiskiem o dokonanym wystąpieniu z Kościoła. To świadectwo jest potwierdzeniem dokonania wystąpienia.

Parafia zamieszkania a parafia chrztu

Zgodnie z procedurą wystąpienia z Kościoła dokonuje się w parafii zamieszkania, czyli (mówiąc obrazowo) tej, której dzwony budzą nas w niedzielny poranek. Ta zasada obowiązuje nawet jeśli nigdy w danym kościele nie byliśmy, gdyż przeprowadziliśmy się pod dany adres jakiś czas temu. To, że ksiądz nas nie zna nie ma znaczenia - ważne jest, że adres pod którym mieszkamy podlega pod daną parafię. Jeśli parafia w której dokonano odstępstwa jest jednocześnie parafią chrztu procedura trwa krócej niż gdy są to dwie różne parafie należące do dwóch różnych kurii. W tym drugim wypadku nasze oświadczenie woli musi przejść przez dwie kurie i dwie parafie, czyli należy uzbroić się w cierpliwość. Aby uzyskać potwierdzenie wystąpienia z Kościoła na piśmie musimy się co jakiś czas dowiadywać w parafii chrztu czy w naszej Księdze Chrztu naniesiono już odpowiednią adnotację. Gdy uzyskamy odpowiedź twierdzącą należy poprosić o wypis z naszej Księgi Chrztu.

Świadectwo Chrztu

Aby uzyskać Świadectwo Chrztu należy udać się do parafii, w której zostało się ochrzczonym i poprosić o taki dokument. Jeśli parafia znajduje się daleko od obecnego miejsca zamieszkania można telefonicznie poprosić o przesłanie kopii za zaliczeniem pocztowym (przykładowy koszt to 30zł). Prośba o wypis nie powinna nikogo dziwić, gdyż taki dokument jest bodajże potrzebny do sakramentu ślubu. Ale chyba lepiej nie zdradzać się bez potrzeby z rzeczywistym powodem tej prośby, gdyż może to spowodować pewne "opóźnienia".

Oświadczenie woli w sprawie wystąpienia z Kościoła

Pewnym problemem może być treść oświadczenia woli dotyczącego wystąpienia składanego u proboszcza. Dlatego zamieszczam poniżej wzór dokumentu, z którego można skorzystać. Dekret Episkopatu wymaga aby akt wystąpienia z Kościoła zawierał wszystkie poniższe elementy:

  • dane personalne odstępcy
  • wyraźna informację o woli wystąpienia z KRK
  • motyw czynu
  • informację, że osoba występuje z własnej nieprzymuszonej woli
  • informację, że odstępca jest świadom konsekwencji tego czynu
  • dane o dacie i parafii chrztu

Niespełnienie któregokolwiek z tych warunków może spowodować, że akt wystąpienia będzie uznany za nieskuteczny. Zdarzały się przypadki, że księża kwestionowali oświadczenia woli będące dokładną kopią wzorów znalezionych w internecie. Motywowali to tym, że skorzystanie z gotowego wzoru sugeruje podjęcie tej decyzji nieświadomie i w sposób nie do końca przemyślany (co jest głupią wymówką z ich strony). Sugerowalibyśmy jednak lekką modyfikację wzoru poniższego dokumentu przed złożeniem go w parafii.

W związku z orzeczeniami NSA sugeruję również nie używanie w treści oświadczenia woli słowa "apostazja". Sąd bardzo literalnie i kanonicznie rozumie to słowo jako porzucenie wiary, co niekoniecznie jest tożsame z wystąpieniem z Kościoła. Jest to chyba zbyt daleko idące stanowisko, gdyż w języku potocznym, mediach i polityce te dwa pojęcia są obecnie tożsame. Na wszelki wypadek jednak zalecam unikanie w oficjalnych dokumentach słowa "apostazja".

====================

Miejscowość, dnia ......

 

OŚWIADCZENIE

 

Poświadczam przez ten dokument swoje wystąpienie ze wspólnoty wiernych Kościoła katolickiego. Powodem, dla którego opuszczam Kościół jest fakt, iż... (np. jestem osobą niewierzącą, od wielu już lat nie uczestniczącą w życiu tej organizacji religijnej: nabożeństwach, procesjach, pielgrzymkach jak i innych formach praktyk religijnych. Swój ateizm wielokrotnie demonstrowałem publicznie. Moja dalsza fasadowa przynależność do Kościoła pozostaje w sprzeczności z jego istotą i z moim sumieniem)

W celach proceduralnych podaję poniższe dane:

- Miejsce i data urodzenia: ......
- Adres zamieszkania (aktualny): ......
- Ojciec:  ......
- Matka: ......
- Miejsce i data chrztu: ......
- Księga chrztów: ......

 

Proszę o niezwłoczne usunięcie z parafialnych zbiorów danych wszelkich informacji o mnie niezwiązanych ze statutową działalnością kościoła (sakramentami). Dotyczy to danych o stanie zdrowia, wykształceniu, zatrudnieniu, sytuacji finansowej itp.

Przypominam, iż zgodnie z art. 35 ust. 1 Ustawy o ochronie danych osobowych powyższej aktualizacji powinien Ksiądz dokonać bez zbędnej zwłoki. W razie niedopełnienia przez Księdza tego obowiązku w ciągu 30 dni podejmę kroki przewidziane w art. 35 ust. 2 tej ustawy.

Ja niżej podpisany(a), występuję z Kościoła w pełni świadomie i dobrowolnie. Oświadczam jednocześnie, iż jestem w pełni świadomy(a) konsekwencji dokonania tego aktu, zarówno cywilno-prawnych jak i kanonicznych. Do niniejszego pisma załączam wypis z Księgi Chrztu.

 

Imię i Nazwisko

 

[Miejsce na pieczęć] 

=====================

Rozmowa z proboszczem

Od proboszcza, do którego się zgłosimy musimy się spodziewać prób odwiedzenia nas od powziętej przez nas decyzji - tak nakazuje procedura wydana przez polskich biskupów. Wszystko zależy od charakteru księdza, ale trzeba się przygotować na długie wywody o charakterze uświadamiająco - umoralniająco - ewangelizującym. Ja sugerowałbym w takim wypadku cierpliwe wysłuchanie ich. Można próbować delikatnie zwracać księdzu uwagę, że decyzję już powzięliśmy i chcemy przejść do konkretów. Gdy ksiądz powie nam już wszystko co ma do powiedzenia i poczuje, że zrobił wszystko co w jego mocy abyśmy zmienili nasze zdanie - wtedy wszytko powinno już pójść sprawnie.

Warto jest też przestrzec przed czasami popełnianym błędem. Polega on na wdawaniu się z księdzem w gorące dyskusje, a wręcz pyskówki na tematy religijno-kościelne. W przypadku osób niewierzących zazwyczaj doprowadzają do nich osoby, które nie są pewne swej niewiary, i które starają się udowodnić księdzu (a w ten sposób sobie), że np. religia jest złudą. Z oczywistych powodów jest to skazane na niepowodzenie, gdyż chyba mało kto (na trzeźwo) uważa, że jest w stanie doprowadzić księdza z wieloletnim stażem do zanegowania i odrzucenia swej wiary. Żadne udowadnianie sobie nawzajem kto ma rację nie ma sensu - to tylko utrudnia i wydłuża cały proces. Przykład takiego zachowania można znaleźć tutaj. Spokojny lecz stanowczy ton dyskusji może znacznie przyspieszyć całą procedurę. W gorących momentach rozmowy należy przypomnieć sobie po co się do tego księdza przyszło - nie po to przecież, aby mu coś udowodnić, a po to, aby załatwić konkretną sprawę. I tego trzeba się trzymać.

Opór ze strony Kościoła

Zazwyczaj można wyczuć ze strony Kościoła i księży pewien opór przed informowaniem o wystąpieniu z Kościoła, nie mówiąc już o jego przeprowadzeniu. Po pierwsze należy pamiętać, iż wystąpienie z Kościoła jest całkowitym zanegowaniem tego, czemu dany kapłan poświęcił swoje życie - to w oczywisty sposób wywołuje dystans, a często wręcz niechęć do petenta. Proboszcz, na którego ręce składałem moje oświadczenie woli był co prawda nastawiony do mnie przyjaźnie, ale był wyraźnie zdenerwowany. Odniosłem też wrażenie, że starał się odwlec moment złożenia przeze mnie podpisu na dokumencie. Jak sam mi powiedział pierwszy raz spotkał się z czymś takim od czasu rozpoczęcia posługi kapłańskiej kilkadziesiąt lat temu i bardzo go moja decyzja zasmuciła i skonfundowała. Warto jest w tym miejscu przytoczyć głos katolika (użytkownik o nicku 'kontrast' na forum dyskusyjnym www.racjonalista.pl

Jeśli księża i wierni próbują zniechęcić, to dlatego, że nie chcą stracić członka "rodziny". Akt apostazji postrzegany jest jako odrzucenie, pogarda dla rodziny - Kościoła itd. To bardzo przykre przeżycie dla Kościoła, który modli się za takich ludzi ponieważ nie przekreśla nikogo ostatecznie. Pozwalamy na apostazję, ale nie chcemy tego. W naszej świadomości, apostazja to osobista tragedia apostaty, który jeśli nie wróci i umrze w takiej decyzji czeka wieczne samodrzucenie od Boga, na własne życzenie.

Po drugie, w ten prosty sposób Kościół (tzn. jego przedstawiciele) sprawdza czy dany człowiek rzeczywiście chce wystąpić z Kościoła. Czy jest zdeterminowany by to zrobić, czy może jest to tylko chwilowy kaprys, którego delikwent będzie w przyszłości żałować. Uważam, że nie należy tego całkowicie potępiać, gdyż w gruncie rzeczy jest to niezły test, który może zniechęcić ludzi o mentalności narwanych nastolatków. Natomiast osoba, która przemyślała swą decyzję o wystąpieniu powinna stanowczo i konsekwentnie żądać od przedstawicieli Kościoła realizacji przysługujących jej praw. Praw, które na mocy prawa kanonicznego przysługują każdemu katolikowi - do czasu wystąpienia ze wspólnoty wiernych.

Powrót do kościoła

Jeśli już piszemy o procedurach nie możemy zapomnieć o procedurze powrotu skruszonego odstępcy na łono Kościoła, gdyż takowy czyn jest oczywiście możliwy. Dekret Episkopatu przewiduje następujące kroki: „niezniszczalny charakter, jaki wyciska sakrament chrztu świętego, pozostaje niezatarty, dlatego odstępca ma możliwość powrotu do pełnej wspólnoty Kościoła”. W tym przypadku musi się zgłosić do swojego proboszcza i złożyć pisemną prośbę, w której zawrze m.in. krótką informację o okolicznościach i motywacjach wystąpienia z Kościoła oraz pragnienia powrotu do pełnej wspólnoty z nim”.

Jeśli proboszcz uzna, że taka osoba jest gotowa do powrotu do życia sakramentalnego, zwraca się w jej imieniu do biskupa miejsca, który decyduje o uwolnieniu z ciążącej kary ekskomuniki. W razie pozytywnego rozpatrzenia, proboszcz dokonuje w księdze ochrzczonych wpisu o powrocie danej osoby do pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim. Na skruszonego odstępcę ordynariusz może nałożyć odpowiednią pokutę.